RECENZJA: SHAZAM! – FACECI W RAJTUZACH RATUJĄ DC!

ac02-APR-Shazam

To będzie baaaardzo długi wstęp! Aquaman (mimo zbyt podniosłego i przesadnie baśniowego charakteru) zapoczątkował dobry trend w mozolnie rozbudowywanym świecie DCU. Historie przestały być przesadnie mroczne, scenarzyści przestali traktować widzów jak ostatnich kretynów, plot-twisty nie przyprawiają nas o zawrót głowy, a elementy komediowo-rozrywkowe z masą świetnej akcji zostały wyeksponowane na pierwszy plan. Kilka lat temu liczyłem na to, że  Suicide Squad będzie pierwszym filmem, który naprawi grzechy Man of Steel i Batman v Superman… niestety. Na ekranie podziwialiśmy barwnych bohaterów i całkiem przyzwoite sceny akcji, jednak w warstwie fabularnej  obraz wprowadził jeszcze większy mętlik w głowie.  Po seansie zastanawiałem się nad tylko jedną rzeczą: co właściwie twórcy DCU chcą osiągnąć? Przełamać kolejne granice? Doprowadzić ortodoksyjnych miłośników Pana Nietoperka i spółki do zawału serca?  Dopiero rok 2019 naprawił wszystkie grzechy całego uniwersum i dał światu bohatera, który niesie ze sobą jedno przesłanie – Hej! Nie traktujcie facetów w rajtuzach zbyt poważnie! O to chodziło! Zapraszam! 

65532123_DATEBOOK_SHAZAM0405-1024x684

Nowy kierunek DCU

Wyraźnie zaznaczam, że nie o samą konwencję rozrywkowo-komediową się rozchodzi. Identyczne cele pojawiły się już w Batmanach od Shumachera (po swoim ostatnim potworku z Mrocznym Rycerzem w roli głównej powinien dostać zakaz zbliżania do świata Gotham i najbliższych okolic). Wszyscy byliśmy naocznymi świadkami tego, w jak bardzo nieumiejętny sposób potraktował temat i jak bardzo zakpił z inteligencji widza. Dlaczego w wypadku jaskrawego i niemal żywcem wyjętego z komiksu Shazam!  było inaczej? Równowaga – to słowo klucz. Najnowsza produkcja DC skorzystała ze wszystkich dobrze nam znanych konwencji kina superheroes i zaserwowała je w doskonale skomponowanych proporcjach. Być może po kolejnym seansie wyłapię więcej niedoskonałości, jednak tym razem zdecydowanie zadziałał efekt „wow”. Wychodzę z kina mając tylko jedną myśl w głowie: doskonale się bawiłem! Cholera, w filmie adresowanym dla dzieci i młodzieży – przecież nie jestem nawet docelowym odbiorcą! Właśnie po to wyniosłem swój zapracowany tyłek z domu!  

Shazam_recenzja_hdtvpolska_okładka

Śmiech przez łzy

A można tak było od samego początku! Ekstrawaganckie eksperymenty Zacka Snydera w początkowej fazie DCU powodowały mętlik w głowie, jego twisty wynikały ze źródeł zewnętrznych i były niezrozumiałe dla niedzielnego widza. Bardzo specyficzny humor mieszany z makabrą był podany w bardzo źle zrównoważonych proporcjach. Obcując z jego obrazami towarzyszyło mi raczej poczucie zagubienia jak dobrej zabawy, intrygi wybijały mnie z rytmu, a część postaci (nie wyciągajmy już Lexa z puchy – w pomarańczowym mu do twarzy) skutecznie rujnowała cały seans. Ba! Nawet podniosły ton Nolana w trylogii Mrocznego Rycerza gwarantował o niebo lżejszą i bardziej spójną rozrywkę! O ile Aquaman przesunął granicę w kierunku bezwstydnego i prostego jak budowa cepa kina rozrywkowego, o tyle Shazam! dodał do tego masę przedniego humoru i zrównoważył ton całego świata. W czym obraz przodował nad poprzednikami? Otóż…

Shazam!-to-najlepszy-film-DC-od-czasow-Mrocznego-rycerza-W-sieci-pojawily-sie-recenzje_article

Bohater znikąd 

Film przedstawia nam bohatera świeżego i nieznanego szerszej widowni. Billy jest niesfornym 14-latkiem, który został porzucony przez swoją matkę we wczesnym dzieciństwie. Jego życiowym celem jest odnalezienie i konfrontacja z rodzicielką (tak, na tym etapie historia brzmi bezpiecznie i bardzo sztampowo). Zostaje adoptowany przez Vasquezów, która to od lat z powodzeniem prowadzi rodzinę zastępczą. Splot wypadków doprowadza do tego, że wypowiadając słowo Shazam! przemienia się w dorosłego meta-człowieka, obdarzonego magiczną mocą. Nasz bohater musi odkryć swój nowy potencjał, dysponując jednocześnie dojrzałością emocjonalną adekwatną do swojego wieku… i właśnie to zderzenie wielkiej mocy z dziecięcą trywialnością zagrało! Ponadto widok dorosłego mężczyzny w komicznym czerwonym uniformie, który zachowuje się jak niedojrzały małolat sam w sobie jest komiczny. Zachary Levi w roli tytułowego superbohatera jest strzałem w dziesiątkę! Film jest zarówno dobrym nośnikiem propagandy dla najmłodszych amerykanów (siła rodziny) i doskonałym źródłem rozrywki dla starego konia. Mogę to porównać do sukcesu Shreka – w obu wypadkach obraz stanowi doskonałą rozrywkę dla wielu generacji wiekowych.

shazam-image-jack-dylan-grazer-zachary-levi

Co dalej?

Nie przesadzajmy z hurraoptymizmem. Obraz ucieszył, rozbawił i za jakiś czas niestety zapomnimy o jego istnieniu. To wszystko już było, a największym plusem produkcji jest fakt, że odstaje od niezadowalającego poziomu większości dotychczasowych filmów DCU. W wypadku Shazam! dużo dobrego zrobiła dobra obsada i doskonała realizacja (niemal każdy kadr z filmu nadaje się na piękną tapetę Twojego pulpitu). Czy film może cokolwiek zmienić w całym DCU? Przychylne opinie widzów w sieci i pełne sale kinowe na pokazach przedpremierowych wyraźnie sygnalizują czym tak naprawdę chce cieszyć swoje oczy szeroka publiczność i jacy twórcy potrafią to zagwarantować. Nad całym światem DCU wiszą czarne chmury – problemy kadrowe, napięcia na linii aktorzy-studio doprowadziły do tego, że być może w kolejnym filmie JL zobaczymy zupełnie nowych odtwórców ról Batmana i Flasha. Pomimo ponurej prognozy cieszmy się światełkiem w tunelu, jaką bez wątpienia jest najnowsza produkcja superheroes ze świata, z którego nie oczekiwaliśmy już zbyt wiele dobrego. Nie pozostaje mi nic innego jak kupić bilet na kolejny seans! Shazam!

7/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s