ZRYTE ZJAWISKO: Selfiaczki i sesyjki w Czarnobylu, czyli o granicach dobrego smaku

„Obyś żył w ciekawych czasach” – głosi zgryźliwe powiedzonko kierowane zwykle do osób, za którymi się nie przepada. No to żyję, obserwując coraz to dziwniejsze zjawiska, które aż prosiły się o swoją własną serię na stronie. Tak więc Zrytych Zjawisk będzie w najbliższym czasie jeszcze kilka, chciałbym jednak zacząć od tego wywołującego nieprzyjemny, toksyczny posmak w ustach. Od kilku dni bowiem Internet jest zalewany fotografiami z czarnobylskiej zony, które to zdjęcia słusznie wzbudzają mieszane odczucia. A wszystko to na fali popularności serialu HBO o jednej z najpotworniejszych katastrof w dziejach ludzkości. 

Czarnobyl to miejsce rozbudzające wyobraźnię. Pamiętacie „horror” Czarnobyl. Reaktor strachu? Nie był to zbyt dobry film, pokazywał natomiast, że w popkulturze nic nie ginie i każdy, nawet najbardziej tragiczny temat idzie jakoś sprzedać. Znaną w sieci osobą, która udała się do Czarnobyla jest Krzysiek Gonciarz, którego materiały uwiecznione na filmach są wartościowe i z udziałem chociażby tak dobrze ogarniających temat osób jak prowadzący kanał Uwaga Naukowy Bełkot. Materiały Krzyśka i ekipy to jednak przede wszystkim wgląd w ogrom tragedii, jaka miała tam miejsce, oczywiście jest tam subtelny element autopromocji, ale w centrum uwagi nie jest sam Gonciarz i za to należą mu się mega propsy.

Niestety nie wszyscy instagramerzy czy też influencerzy mają w sobie wyczucie dobrego smaku. Niedługo po zakończeniu emisji serialu Czarnobyl w sieci zaczęły pojawiać się selfiki i sesyjki z udziałem osób, które w mało wysublimowany sposób dzielą się pamiątkami ze swoich wycieczek do miejsca, które wciąż jest cholernie niebezpieczne.

Foty z Czarnobyla wrzucane przez influencerów na Instagramie budzą niesmak i każą zastanowić się nad tym co tkwi w głowach ludzi, którzy postanawiają zrobić „zabawną” fotkę w miejscu gdzie mógł się skończyć świat. I nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic przeciwko odwiedzaniu Czarnobyla, oraz uwiecznieniu wycieczki na zdjęciach, rzecz w tym, że w pewnych miejscach należy się zachowywać z klasą a nie pajacować. Szczególnie bolą sesyjki modeli i modelek, panowie bowiem epatują umięśnionymi klatami, a panie świecą krągłościami w miejscu gdzie kiedyś tętniło życie, a obecnie są straszące zgliszcza. Z tych zdjęć bije totalna bezmyślność, tandetna seksualność lub żenująca heheszkowość. Pozowanie w wyzywających lub skąpych ciuszkach we wciąż radioaktywnym otoczeniu pozostawiam bez komentarza.

Czy to jest tania kontrowersja? Nope, to jest czysta głupota i typowe dla współczesnego Internetu próbowanie wybić się na czym się tylko da. Poniekąd te najbardziej roznegliżowane zdjęcia zahaczają o bezczeszczenie pamięci o ludziach, którzy ratowali świat przed totalną zagładą. Czarnobyl to nie jest wesołe miasteczko, cyrk, egzotyczna wyspa, miejsce, gdzie można oddać się weekendowym rozrywkom. Mam nadzieję, że to będzie bardzo krótkotrwałe zjawisko szybko wyparte przez jakiś kolejny bezsensowny internetowy trend. A serial Czarnobyl po stokroć polecam, wbijajcie też na Seriale, Które Ryją Banie Zbyt Mocno

 

Reklamy

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s