PREMIERA NA NETFLIX: JAK NAS WIDZĄ, czyli o tym jak Netflix wyprodukował swój serial roku!

Zastanawiałem się od czego zacząć tę recenzje. Czy od tego, że Netflix wyprodukował swój najlepszy serial roku? Czy od tego, że jego jego formuła ma więcej składników filmu niż serialu? Czy może od tego, że podczas każdego odcinka przynajmniej trzy-cztery razy siarczyście przeklinałem pod nosem, bo przedstawiona historia powoduje, że nóż w kieszeni się otwiera. Chyba wybrałbym swój pierwszy wstęp, lubię jak największa platforma stremingowa pozytywnie mnie zaskakuje. Jak nas widzą przeszedł bez większego echa, bez praktycznie żadnej reklamy, zniecnacka pojawił się piątkowego poranka w ofercie. A wysokie oceny chociażby na Metacriticu (87/100) czy Filmwebie (8,4/10) mówią same za siebie. I w zupełności zgadzam się z notami – nowy miniserial to emocjonalna petarda, którą trzeba koniecznie zobaczyć!

O czym opowiada serial? Tak w skrócie, to o popełnieniu przestępstwa, złapaniu sprawców, ich osądzie, jego konsekwencjach i przede wszystkim – o niesprawiedliwości. Reżyserka Ava DuVernay (Selma) przypomina widzom głośną sprawę „Piątki z Central Parku” z 1989 roku, dotyczącą czterech młodych, czarnoskórych chłopców oraz jednego nastoletniego Hiszpana, którzy zostali oskarżeni o brutalny gwałt. Będziemy obserwować jak podejrzani są przesłuchiwani, manipulowani przez policjantów, oskarżani o karygodny czyn, którego…nie popełnili. Złe miejsce, zły czas, zły okres, źli ludzie i „zły” kolor skóry. Władze miasta robią wszystko, aby tylko zapuszkować sprawców i w rezultacie nie liczy się tak naprawdę kto to zrobił. Liczą się tylko cyferki w statystykach i spokojnie można nagiąć wszystkie zasady, te prawne, etyczne czy nawet ludzkie. To, w jaki sposób wszystko się odbyło nie powinno mieć miejsca, jednak policja osiągnęła swój cel, za co płacą niewinni nastolatkowie, którzy ani trochę sobie na to nie zasłużyli. Naginanie faktów, nastawianie chłopaków przeciwko sobie, wplątywanie w to rodziców poprzez groźby i szantaże. Działa to niesamowicie emocjonalnie na widza, szlag człowieka trafia jak można terroryzować niewinne dzieciaki i to za taką okropną zbrodnię. Kibicujemy im podczas procesu i szczerze nienawidzimy metod działania policji. Twórcy świetnie zaznaczają elementy wymuszeń, otwarcie krytykują organy ścigania i ich metody działań. A to wszystko jeden wielki fałsz, który działa tym bardziej sugestywnie, gdyż dochodzą do tego kwestie rasowe. I to dopiero początek emocjonalnej karuzeli. To jedynie wstęp do kolejnych rozdziałów tej historii.

Oczywiście, nie będę za dużo spojlerował, jednak warto wiedzieć w jakim kierunku idzie serial. Twórcy nie tylko oczerniają organy ścigania, ale cały system sądownictwa i resocjalizacji w USA. To ogromny dramat piątaki dzieciaków, którzy przeżyją ciężkie chwile w zakładach karanych. Wyrok sądu jest krzywdzący, totalnie niesprawiedliwy i rasistowski. Trafiając do zakładów karnych z przybitą na czole wizytówką „gwałciciel” to jak wejście do paszczy lwa. A ukrycie tego faktu jest po prostu niemożliwe, bowiem cała sprawę obserwował cały świat, było to ogromne medialne wydarzenie. I jak tacy ludzie po wyjściu na wolność mają sobie poradzić? Niemożliwość znalezienia pracy na dłużej, wrogie spojrzenia społeczeństwa, nadzór kuratorów – niemalże dożywotni i brak perspektyw na normalne życie. To kolejny ciekawy komentarz, dzięki któremu zastanawiamy się czy każdy skazany jest faktycznie winny. Ile było jeszcze takich przypadków? Ilu osobom takie sprawy zniszczyły życie? Warto się czasem nad tym zastanowić.

Jak nas widzą to wyjątkowy przykład serialu, który od początku do końca wiem jakim produktem jest i co jest jego celem. Poza zaakcentowaniem pewnych rzeczy społecznych i problemów w sądownictwie to przede wszystkim opowieść o pięciu niewinnych chłopakach i tym, co czuli przez te wszystkie lata. Zaczynając od procesu, kończąc na dorosłym życiu. Produkcja angażuje emocjonalnie pod każdym względem. Wkurzamy się podczas seansu, czujemy złość i pogardę. Serce nam się łamie podczas przesłuchiwań i płaczu dzieciaków czy rezygnacji rodziców. Nie działałoby to tak dobrze, gdyby nie świetnie dobrani aktorzy. Wszyscy grają niesamowicie wiarygodnie, czy jako młoda piątka z Parku, czy ich dużo starsza wersja. Na wyróżnienie jednak zasługuje Jharrel Jerome, początkujący aktor, znany m.in. z Moonlight czy Mr. Mercedesa. Należą się wielkie brawa za to, jak wszedł w rolę Jerome’a, jedynego pełnoletniego chłopaka. Jego mimika twarzy, gesty, wejście w stu procentach w odgrywaną kreacje przestrasznego chłopca. Mamy ochotę go przytulić, w jakikolwiek sposób pomóc, sprawić, aby poczuł się lepiej i żeby chociaż na chwilę się uśmiechnął. Ogromny talent i nazwisko, o którym mam nadzieję usłyszymy jeszcze nie raz. A w dorosłych rolach epizodycznych zobaczymy plejadę gwiazd dużego i małego ekranu, którzy również zostali dopasowani do swoich ról bezbłędnie. Vera Farmiga, John Leguizamo, Felicity Huffman, Joshua Jackson czy rewelacyjny Michael Kenneth Williams to tylko niektóre z person. Świetny casting!

I dawno nie widziałem serialu, który jest tak przepięknie nakręcony i zmontowany. To jest bardziej filmowy format niż telewizyjny. Sprawne przejścia między scenami, które nie są pocięte, czuć dobrą rękę operatora Matta Albano. Uczta dla oka, jak i dla ucha, bo muzyka jest również idealnie dopasowana. Jak nas widzą to póki co najlepszy tytuł Netflixa tego roku obok, którego nie można przejść obojętnie. Zostawia w głowie wiele pytań, a w sercu emocji. Nierówna walka z systemem, problemy rasowe i komentarz społeczny w tej 4-odcinkowej opowieści są perfekcyjnie przedstawione. Epizody są długie, trwają ponad godzinę każdy i można było je ewentualnie skrócić. Dla niecierpliwego widza, podczas seansu może wkraść się element dłużyzn i paru niepotrzebnych momentów, jednak ja osobiście lubię momenty slow. To jest żywe kino i opowieść, która pochłania. Brawo Netflix! Poproszę więcej takich dobrze zrobionych produkcji, które tak bardzo angażują widza swoją skromną formą.

Ponton 9/10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s