ZRYTA KLASYKA #10: Idź i Patrz (1985, reż. Elem Klimow)

Są filmy, które nie tylko wypada, ale trzeba znać. Filmy do których po obejrzeniu nigdy nie będziecie chcieli wracać, ale nie z powodu niskiej jakości, ale ich ciężkości emocjonalnej. Filmy, które są filmami wybitnymi, ulubionymi, ale ekstremalnie trudnymi. I takim właśnie filmem jest Idź i Patrz Elema Klimowa z 1985 roku. Arcydzieło kina wojennego. Oraz jeden z najcięższych filmów w historii kina, nie tylko wojennego. Bezapelacyjnie też jeden z najważniejszych przykładów kinematografii radzieckiej.

Elem Klimow był jednym z najwybitniejszych, ale także jest jednym z najmniej docenianych i znanych reżyserów radzieckich. A szkoda, bo jego kino jest bardzo ważne i trudne w odbiorze. Idź i Patrz jest jego najbardziej znanym i paradoksalnie najtrudniejszym dziełem. Jest to także film, którym pożegnał się z reżyserią, a zmarł dopiero w 2003 roku. Ale po takim kinie nie ma sensu oczekiwać niczego więcej. Idealne zwieńczenie kariery i artystycznej wolności. Na ile oczywiście była ona w tamtych realiach możliwa.

Białoruś, rok 1943. Kilkunastoletni Florya wykopuje broń i postanawia wbrew protestom rodziny dołączyć do nowopowstałych oddziałów partyzanckich. Opuszcza rodzinną wioskę i szczęśliwy, całkowicie niewinny idzie na wojnę. Gdy kilka dni później wraca z oddziałem w swoje strony, okazuje się, że cała jego rodzina rodzina (i cała wioska) została brutalnie zamordowana przez nazistów w ramach planu eksterminacji ludności wiejskiej. Koszmar się dopiero zaczyna. W ciągu kilkunastu dni chłopiec poznaje koszmar i smak wojny w jej prawdziwym wydaniu. Widzi palenia mieszkańców, znajomych, mordowanie dzieci, gwałty, zabawy zwłokami i jeńcami. Z niewinnego chłopca staje się pustą, pozbawioną uczuć maszyną do zabijania. Przestaje być człowiekiem w każdym tego słowa znanym znaczeniu. Pozostaje jedynie pusta skorupa. Niezdatna do żadnych uczuć.

Idź i Patrz to film ekstremalnie brutalny i kontrowersyjny. Amerykańscy cenzorzy do dziś nie nadali żadnej kategorii wiekowej, a mówimy o filmie sprzed niemalże 35 lat. Kamera podczas długich ujęć nie unika obrazowej, niemalże dokumentalnej kroniki przemocy i bestialstwa. Tam, gdzie większość filmowców nigdy by się nie wybrała, tam Klimow szokuje naturalizmem. Ten nagrany niezwykle realistycznie film jest jedynym z najbardziej pesymistycznych obrazów w historii kina, gdzie ze świecą szukać pozytywnych emocji i radości. To nie ten adres. Przekaz dzieła ogranicza się do krótkiego podsumowania podczas ostatnich scen, gdy do bohatera dochodzi, że niczym nie różni się od Hitlera i mu podobnych i jak to ciekawie ujął jeden z komentarzy, Florya staje się „produktem końcowym II Wojny Światowej„. Bo wojna to nie zabawa w chłopców z bronią, wojna to syf, który odczłowiecza każdego.

To także film jednego aktora, Aleksieja Kravczenko, który wcielił się w głównego bohatera. To rola kompletna, szokująca, podkreślana długimi ujęciami twarzy, na której wraz z czasem seansu zmienia się wyraz, zachodzi brutalna przemiana i koniec końców pozostaje jedynie doświadczona wojną pustka i przerażające oczy, które będą się wam śnić w lata po seansie w najgorszych koszmarach. Rola Kravczenki jest jedną z najbardziej naturalnych i prawdziwych, jakie było mi dane widzieć. Aktorska pierwsza klasa, gdzie niewielu kiedykolwiek było.

Cokolwiek by nie powiedzieć, to jest to też niezwykle plastycznie nakręcone kino. Mnóstwo długich ujęć, panoramicznych najazdów, pięknych zdjęć przyrody kontrastowanych z ekstremalną, brudną przemocą potęguje jego wydźwięk. Dzieło sztuki, gdzie wiele klatek można by było zawiesić na ścianie.

Idź i Patrz to film o prostej fabule, lecz tak prawdziwej i podanej w tak dosadny sposób, że trudno go obejrzeć za jednym razem, a dla wielu okazuje się to barierą nie do przejścia. Dzieło o chłopcu, który chciał iść na wojnę zamiast być kliszą okazało się prawdziwą lekcją przetrwania i jedynym z najodważniejszych i najważniejszych dramatów wojennych w historii kina. Dogłębne studium psychologicznego rozpadu człowieka, które nie pozostawia żadnych złudzeń i nie oferuje nic poza depresją i smutkiem. Ale to film, który każdy człowiek powinien choć raz spróbować obejrzeć. Bo to sztuka najwyższych lotów, taka, która uczy i przestrzega i nigdy już z głowy nie wyjdzie. Tak, jak na początku ująłem, to film, do którego nigdy więcej nie będziecie chcieli wrócić, ale po jego zobaczeniu będziecie dużo bogatsi. A to bezcenna rzecz. /Stachu

Reklamy

One comment

  1. I to jest naprawdę dobrze zryty film wojenny. Nie ma opcji by przejść obok niego obojętnie. Na ekranie dzieje się wiele hardcoru, ale to i tak jest ledwie ułamek tego co się naprawdę wtedy działo, a wiele osób wymięka podczas seansu.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s